Piątek 29.05.2020 Album rodzinny

Witamy wszystkie dzieci i zapraszamy do wspólnej zabawy.

Oglądanie zdjęć i albumów rodzinnych. Albumy ze zdjęciami.Dzieci z rodzicami oglądają zdjęcia swojej rodziny, omawiają miejsca i sytuacje, w których zostały one zrobione. Podają imiona swoich bliskich. Mówią, kto wchodzi w skład ich najbliższej rodziny.

Ćwiczenia inhibicyjno-incytacyjne.

Dzieci maszerują w różnych kierunkach. Na hasło: Hop!, zatrzymują się i klaszczą nad głowami. Na hasło: Bęc, wykonują przysiad i uderzają dłońmi o podłogę. Gdy usłyszą: Stój!,zatrzymują się w pozycji na baczność.

Rozmowa na temat rodziny.

Dzieci kolejno wymieniają członków swoich rodzin.

−Co robią w domu wasze mamy?

−Co robią tatusiowie?

– Czy robicie coś wspólnie?

– Jak się czujecie, gdy mamy nie ma w domu?

Słuchanie opowiadania R. Piątkowskiej Zapach mamy.

Jak ja nie lubię, kiedy mama gdzieś wyjeżdża. Dom bez mamy jest jakiś inny. A jutro znowu wyjedzie na kilka dni – westchnąłem. – Więc jeszcze tylko dziś przytuli mnie przed snem, bo jutro… Nagle poczułem, jak w gardle rośnie mi wielka kula, a z oczu kapią łzy. – Tomeczku, kochanie, wiem, że ci przykro, ale to tylko trzy dni. Tata i babcia wspaniale się tobą zaopiekują. A ja szybko wrócę i przywiozę ci jakąś pamiątkę z tej podróży. Obiecuję. No już, uśmiechnij się do mnie, skarbie – szepnęła mama i przytuliła mnie mocno. – Mamo, jak jesteś blisko, zawsze czuję taki ładny zapach. Poznałbym cię po nim wśród tysiąca innych mam – powiedziałem. – Tak pachną moje ulubione perfumy. Cieszę się, że ten zapach ci się podoba – powiedziała mama, uśmiechnęła się i wyszła z pokoju. Po chwili wyskoczyłem z łóżka i pobiegłem do łazienki. – Mam genialny pomysł. Gdzieś tu musi być… – mruknąłem, przeszukując półkę z kosmetykami mamy. – Ile tego tu jest – zdziwiłem się, przesuwając pudełeczka z kremami, szminki, tubki i pędzelki. Wreszcie trafiłem na mały, śliczny flakonik i powąchałem go.

– Znalazłem, to te perfumy – odetchnąłem z ulgą. Potem poszedłem do kuchni i wybrałem trzy małe słoiczki po dżemie. Takie słoiczki babcia starannie myła i przechowywała w kuchennej szafce. Teraz do każdego słoiczka prysnę trochę perfum i szybko zakręcę wieczko. Będę miał w nich zapach mamy. Po jednym słoiczku na każdy wieczór, kiedy jej nie będzie – ucieszyłem się. A kiedy w każdym słoiczku uwięziony już był piękny zapach, szybko schowałem je do swojej szafki i nareszcie mogłem zasnąć. Tak, jak przewidywałem, dni bez mamy, a zwłaszcza wieczory, zdawały się nie mieć końca. Ale najbardziej tęskniłem za nią, kiedy nadchodziła pora snu. Babcia czytała mi wtedy długą bajkę, a tata zawsze całował przed snem, ale kiedy tylko wyszli z pokoju, wyjmowałem z szafki słoiczek. Odkręcałem wieczko i zamykałem oczy. Otaczał mnie wtedy zapach, jakby ramiona mamy. – Dobranoc, mamusiu – szeptałem i dopiero wtedy nadchodził sen. Tak było przez dwa wieczory, ale trzeciej nocy długo nie mogłem zasnąć. – Mama wraca jutro do domu. Pewnie jak się zbudzę, ona już tu będzie – cieszyłem się. Wreszcie usnąłem zmęczony, zaciskając w ręce słoiczek. Ale co to?! Mama jest zamknięta w moim słoiku! Puka paluszkiem w szklaną szybę i chyba chce wyjść. – Ojej, co ja zrobię z taką maleńką mamą? Mogę ją wsadzić do któregoś z moich wyścigowych samochodzików, teraz się tam zmieści. A już na pewno uda mi się wepchnąć ją do mojej ulubionej koparki – pomyślałem. Odkręciłem więc słoiczek i pomogłem mamie z niego wyjść. Nagle poczułem zapach mamy i jej ręce na swojej buzi. Potem dała mi całusa. – Dzień dobry, kochanie! – to był jej głos. Obudziłem się i przetarłem oczy. – Mamo, jak ty szybko urosłaś – zawołałem. – Coś takiego! Czyżbym się przez te trzy dni powiększyła? – zaśmiała się mama i położyła na poduszce piękny złoty gwizdek i następne autko do mojej kolekcji. – Dziękuję, mamo! Jest super. Szkoda tylko, że się już do niego nie zmieścisz – powiedziałem. – No, gdybym była taka mała, nie mogłabym zrobić ci omletów na śniadanie – uśmiechnęła się mama. – Hura! Omlety! – zawołałem, wyskakując z łóżka. Jak dobrze, że mama jest duża, wielka, ogromna! Tylko z czego się tam tak śmieje w tej kuchni?

Rozmowa na temat opowiadania.

−Z czym kojarzyła się Tomkowi mama?

−Co zrobił Tomek z perfumami mamy?

−Co robił Tomek przed snem, kiedy nie było mamy?

−Co się śniło Tomkowi?

−Co dostał Tomek od mamy?

Zestaw zabaw z piłką

Piłki ułożona na podłodze. Dziecko stoi oddalone od piłki. Na hasło- (jedno uderzenie w

bębenek, klaśnięcie)biega wokół piłki. Po usłyszeniu kolejnego sygnału ( trzy uderzenia w bębenek, klaśnięcia) oddala się od piłki.

2. „Kangurki”. Zabawa z elementem podskoku.

Dziecko trzyma piłkę między kolanami, ręce uniesione na wysokości klatki piersiowej. Wykonuje podskoki w przód.

3.„Rzuć piłkę do rodzica. Zabawa z elementem rzutu. Dziecko rzuca oburącz piłkę do rodzica. Rodzic odrzuca piłkę do dziecka.

4.„Toczymy piłkę”- Ćwiczenie dużych grup mięśniowych.

Dziecko stoi w rozkroku, toczy piłkę po podłodze z ręki do ręki, wykonując szerokie ruchy, poruszając się do przodu. Po kilku ruchach- wyprost – uniesienie piłki nad głowę. Ćwiczenie powtarzamy dwa razy.

5. „Przysiad z piłką”. Ćwiczenie mięśni nóg i tułowia z jednoczesnym utrzymaniem równowagi.

Dziecko kładzie piłkę na złączonych dłoniach, wykonuje pięć przysiadów, starając się by piłka nie wypadła z rąk. Komu piłka upadnie, kładzie ją z powrotem na dłonie i kontynuuje ćwiczenie.

6. Ćwiczenia kształtujące koordynację ruchową

„Skoki podparte”. Dziecko ustawia się w przysiadzie podpartym i wkłada piłkę między stopy. Próbuje posuwać się do przodu skokami zajęczymi, trzymają cały czas piłkę między stopami.

7.Zabawa „Celowanie do obręczy”. Dziecko stara się wrzucić piłkę do obręczy (wiaderka, pojemnika). Ćwiczenie powtarza kilka razy.

8. „Tańczące misie”. Zabawa wyciszająca.

Dziecko staje w parze z rodzicem, chwyta go za ręce. Wkłada piłkę „ trzymając” piłkę między brzuchami. Rodzic i dziecko podnoszą raz jedną, raz drugą nogę w bok, kołysząc się na boki, tańcząc jak misie.

Miłej zabawy.

Grażyna Krychowiak
%d bloggers like this: